Krajwska Elżbieta - Droga krzyżowa Polaków w więzieniach i obozach 1944r.pdf

(2011 KB) Pobierz
h
CtMfiUA
^
DROGA
KRZYŻOWA
POLAKÓW
W
W I Ę Z I E N I A C H
I OBOZACH
(UŁOŻONA I O D P R A W IA N A
W M U RACH WIĘZIENIA
JE SIE N I A
1 9 4 3 R.)
W a r s z a w a
1
9
4
4
M O D L IT W A W S T Ę P N A .
Panie B oi*, w Trójcy Św ięte) J e d y n y , Ojcze
w t*ystkiego, co ielnieje!
R ó d ludzki za dar nieśmiertelnego ży c ia i R aj
ee ełacit Ci nieskończoną obrazą grzechu pierw­
szego. a za niepojęty cud w cielenia się S y n a Bo-
i* i
>.
zc życie Jego na ziem i pełne dobrodziejstw ,
m. (ości i przebaczenia — najgorszą w dziejach świa-
ta nęią i śmiercią. Ponad nasze zrozum ienie jest
m ifw isrd zie Twoje, Panie, że ś tę w łaśnie m ękę
n-
c 1
\ n il zadośćuczynieniem za
pierw szą obrazę,
pr z •błaganiem I zbawieniem dla nas. Z a grzech
A ' im c, za grzechy w szystkich pokoleń i nasze
-*
of
i
rować się raczył sam S y n Boga, g d yż żadna
lu izka pokuta nie starczyłaby na odpłatę. Ofiaro-
się
z miłości dla
0 ,1 1 S . ę
w yłącznie
*
m u
os ci ata nas, czyn ią c znacz­
nie w ięcej niz by o potrzeba. boć jedna kropla Jego
kra
i
odkupiłaby ludzkość. On za ś w szystk ą orzelał.
A cierpienie odczuwał, ja k człowiek, nie zn ieczu lo ­
ny bynajm niej Swoją Boską naturą
P a n i e J e z u , m y nie cierpim y niew innie.
N ajlepsi z pośród nas mają m nóstw o w in do odpo­
kutow ania, a cierpienia nasze są praw ie zaw sze
przez nas samych spowodowane. Jesteśm y
p rz y
tym
tylko ludźm i, nie Bogiem, ja k Ty. W ięc za to i*
p o zw a la sz
nam cierpieć dla ja kiejś idei i
zn o sić
niezasłużone prześladowania, błogosław im y Cię i
w ielbim y tym bardziejl O, pom óż nam z n i ^ ć nale-
życie tę miniaturę Męki Tw ojej i po zw ól p rzyłą czyć
ją do Tw ojej Ofiary na intencję zw ycięstw a Dobra
i przyśpieszenia Królestwa Bożego na z ie m i' Am en.
S tacja I. P A N J E Z U S N A S M IE R C S K A Z A N Y .
U przytom nijm y sobie, ja k m y sam i obaw iam y
się w yroku w naszej sprawię — i ro zm yśla jm y w
-
jakich warunkach i ja k p rzyjął ludzki u y ro k na
siebie — Bóg. I ja k i w y ro k i Panie Jezu, przez tę
chwilę, w której usłyszałeś decyzję Piłata, racz nam
słabym ludziom złagodzić m ożliwie los ostateczny,
a jeśli potrzeba, abyśm y cierpieli, daj nam siły I uf­
ność w momencie w yw ołania naszego nazwiska dla
niewiadomego cela. M ódlm y się za Jadących do obo­
zu i idących
a a
śmierć. O jcze nasz itd.
Stacja II. P A N J E Z U S B IE R Z E K R Z Y Ż
N A R A M IO N A S W O J E .
W yobraźm y sobie, źe Pan Jezus, gorzej znacz­
nie zbity niż my, bierze na poranione plecy i ra­
miona Swoje w ielki, ciężki, ile ociosany krzyż i
wlecze to drzewo za sobą w upale pod górę, dlogi
kawał drogi. Nam to zostaje zaoszczędzone. G dy
nas niosą na noszach, pom yślm y, źe nie musimy
nieść krzyża. Za to p rzyjm ijm y bez szemrania i bun­
tu krzyż cierpień, który się nam dostaje. Módlmy
•ię za tych, którzy podejm ują się prac najniebez­
pieczniejszych z pełną świadomością, co ich zu to
czeka
za św ieżo aresztow anych i ta przyw iezio­
nych. Ojcze nasz itd.
Stacja
I I I .
F A N J E Z U S U P A D A
P O D
C IĘ Ż A R E M K R Z Y Ż A
P O
R A Z
P I E R W S Z Y
.
Ł Ł
Bo nocy w O g ró jcu , p o jm ania, ciem nicy,
k il­
ka
i i n
,
a «
-
słu
i
j
W
1-
*
kro
n
tn
«
ych
A
_
p
/
rze
- '
c
“ “ ' “
a n
o
ach i
katowaniu
- . te
T
'
' l
*
h iw
" '
c
-
n
Ratowaniu
— .dc
IZTJZLm ń"
I r md, mt przytłoczony krzyżem ,
v
S
ja
{ S - .r S S
-/
S ' — S L ^
&
R
opraw cy
w ie a y 1
1
q ,
kopiąs wloką: C zęiio Jednak pozwalają odprai c.~
dzić lab zanieść, gdy wiedzą, śe ofiara wrtać : ie
mate. Chryetug m u iia l w ita ć i s krzyżem irć dci if.
C h c i u l w itać, b y na Golgotę dojść i nas zban
c.
/
Módlmy tią ia tych, któ rzy po torturach ju ż uie
wstają. Ojcze nasz itd.
Stacja IV. P A N JE Z U S S P O T Y K A N A
D R O D ZE K R Z Y Ż O W E J
S łV 4
M A T K Ę .
Jeżeli w naszej obecności moczono najbliższych,
lab jeśli nas w Ich obecności męczono, jeśli mie­
liśm y widzenie, spotkania, których za cenę życia
chcielibyśmy unikać — to wystawimy tobie w przy­
bliżeniu, czym było to spotkanie dla Chrystusa i
Matki Bolesnej. A przecież nas prześladują obcy,
potępieni i znienawidzeni przez wszystkich - nad
Chrystusem zaś. Bogiem dobroesyniącym, znęcał się
te ty tłum. Przeciw Niemu byli w s z y s c y rodacy
Jego. których milowa!
1
dobrodziejstwami obdarzał.
Co czuta, co cierpiała Matka Boża!
Módlmy się za tych którzy patrzą „a mękę
najdroższych swoich. Ojcze nasz itd.
Stacja V. SZYM O N C Y R E N E JC Z Y K D O PO ­
M A G A P. JE Z U SO W I
IV
n i e s i e n i u k r z y ż a
Oprawcy beli się, że Chrystus nie dojdzie do
miejsca właściwej męki, więc pozwolili na pomoc
a dźwigania krzyża, zmuszając do teed jakiegoś
przechodnia. R ,e było wtedy chętnych, choć nam
tlę dziś wydaje, że tak byśmy sami chętni, pomo­
gli. Pomyślmy o tle nam lepiej, ja k wiele osób ze
współczuciem I poświęceniem pracuje . dla ulżenia
naszej dali. Dziękujmy Bogu za to i m ódlmy się
gorąco za tyęh wszystkich, którzy śpieszą
,
pomo­
cą uwięzionym. Ojcze hasz itd.
9
ty, czyn Weroniki wymagał odwagi, ale też jakąż
łaską został nagrodzony. Panie Jezu, któryś znał
wdzięczność ludzi prześladoseanych, racz mieć w
opiece t błogosław tym, którzy narażają się dla
nas, którzy nie mogąc nas rateseaż, przynoszą nam
pociechę, leczą i chronią jak mogą. Ojcze nasz tld.
Stacja VII. P A N JE Z U S UPADA PO RA Z D RU G I
Pomimo pomocy w niesieniu krzyia, Chrystus
coraz bardziej wyczerpany znów pada. O. Boże
mój, myśląc, ze l y znosiłeś wyśmiewanie, popycha­
nie i sziurchaóce pospólstwa, przestaniemy się mar­
twić, wstydzić lub okurzać, że nas, zwykłych ludzi,
popychają kolbą i pięścią, kopią, biją w kark z lada
powodu, — nie będziemy się czuli niedołężni, upo­
korzeni z tego powodu. Nasza godność leży w na­
śladowaniu Ciebie. Módlmy się, aby upadanie Chry­
stusa chroniło nas od załamania się, upadku wobec
wszystkich gróźb i mąk. Ojcze nasz itd.
Stacja VIII. P A N JE Z U S POCIESZA PŁA CZĄ-
CE N IE W IA ST Y .
Niewiasty nie zdają sobie sprawy z grozy fak­
tu, że Boga udręcza Jego stworzenie ponad wszyst­
ko wyróżnione, ale litują się ludzko nad męką nie­
winnego ezlawieka. Chrystus nawet
W
ię] thwili
myśli o sobie, ale a ich losie, I pociesza je. Dla­
czego więc my mielibyśmy icymagać współczucia
dla siebie? A jeśli pozostający na wolności troskają
się o nas, starają I modlą — to dziękujmy Bogu.
Módlmy stę za nasze rodziny i rodaków na wolno­
ści, żeby się tu nie dostali, żeby im się dobrze dzic-
5
Stacja VI. ŚW . W ERO NIKA O CIERA
S K R W A ­
W IO N Ą T W A R Z P A N A JE Z U S A
N areszcie objaw współczucia i czc i > W obec
nastrojów tłumu, obecności
katów i rzym skie)
eskor-
4
%/££&*
,poikali
1
nimi na
01-
S ta cja IX . P A N J E Z U S U P A D A P O D K R Z Y ­
ŻE M P O R A Z T R Z E C I.
J a k bardzo zm ęczony b yt Jezu e! O statkam i sil
Jednak, batem cucony, szed ł naprzód, p o d górę, ku
stuojej śmierci. Przez ten sw ó j trzeci upadek racz,
Chryste, w ybaczyć tym, którzy się ze słabości zała­
m ali, oszczędź im m ęki zamienia; m y im to zapom­
nim y, choćby nawet nam czy innym szkodę p rzy­
nieśli. A Jeśliśmy to m y upadli — p o zw ó l nam na­
praw ić to m ętną śmiercią lab całą resztą ty c ia i
przebacz nam, ko Ty w iesz najlepiej, w Jakich w a­
runkach to się stało! O jcze n a sz itd.
S ta cja X .
P A N JE ZU S Z S Z A T O B N A Ż O N Y .
gwoździe przebijają nadgarstki i stopy, potem okrut­
ne szarpnięcie p rzy podnoszeniu krzyża i zaw iśnię­
cie całym bezwładem na rozdzierających się ranach.
Trudność oddychania, pragnienie, niemożność ułaśe-
nia głowy okolonej cierniem. Żadna nasza męka nie
może ssę z tą porównać! Lecz, Boże, któryś tak
cierpiał za nasze grzechy, przebacz winy, którym
za męstwo — kości łam ią, staw y rozszczepiają, pa­
znokcie zdzierają. Z litu j się, zlituj nad nimi. Ojcze
nasz itd.
Stacja X II. P A N J E Z U S U M IE R A N A K R Z Y Ż U .
Pan Jezus umiera po trzech godzinach m ęczar­
ni zbawiających świat. Przedtem p rzeba da swym
katom, obiecuje raj w spółwiszącem u łoirou i, żegna
się z Matką i uczniem. M yśląc o tym, b ęd ze m y ko­
chali nie tylko rodzinę i przyjaciół, ale lędziem y
życzliw i niem iłym czy nieprzyjaznym współwięź­
niom, a nawet na wrogach mścić się nie będziemy,
zostawiając sąd Bogu i wykonawcom Jego woli,
chyba, że m y na]oczyw iście/ narzędziam i Jego być
mamy. A Ty, B oże, racz błogosławić sprawie, dla
której gotowi jesteśm y śm ierć ponieść. M ódlmy się
za rozstrzeliwanych i zam ęczonych. Ojcze nasz itd,
Stacja X III. P A N J E Z U S Z D J Ę T Y Z K R Z Y Ż A
I O D D AN Y M ATCE:
Męka Pana naszego dobiegła kresu, ale męka
Matki Jego potęguje się i trwać będzie Jeszcze dwa
dni. O ileż cierpienie J e j w iększe od bólu naszych
matek! W szakże cierpi N ajśw iętsza, a cierpienie Jej
spowodowali ludzie, kłóryck Jej Syn - Bóg ukochał
i których ona kochać m usi. Matko Bolesca, módl
Po dojściu na miejsce stracenia opraw cy, zd zie­
rają z Pana Jezusa przyschnięte do ran s z a ty i stoi
C hrystus nagi wobec urągającego M u tłum u. Panie
J ezu , w imię tego momentu Tw ej męki, popatrz i
u lż y j ty * , któ rzy
«q
policzkowani, kobietom , którym
do bicia zdzierają suknie. I skazanym na śmierć,
których p rzed rozstrzelaniem rozbierają do zsega!
Z alicz
u r n
to, prosimy, ja ko pokutę za g rzech y i
dołącz i 11 nasz w styd do zasługi Twego z s z a t ob­
nażenia. Ojcze nasz itd.
S ta cja X I. P A N J E Z U S P R Z Y B I T Y D O K R Z Y Ż A
T eraz dopiero zaczyna się pra w d ziw a męka
Zbawiciela. Obrzękłe plecy, zdrętw iałe ramiona
przykłada do zadziornego drzewa k r z y ta , tępe
Zgłoś jeśli naruszono regulamin