Zaczekaj, jeszcze zdšżysz Autor: Andrzej Sobczak Twój pocišg uciekł ci sprzed nosa, Więc zaraz mylisz: Koniec, czeć! Bilet wyrzucać chcesz do kosza I wszystko nagle traci sens. Tymczasem zobacz - to nie koniec! Pocišg odjechał? W Kosmos fruń! Strzałš! Rakietš! Kosmolotem! Tyle jest innych jeszcze dróg! Zaczekaj - - Zdšżysz jeszcze, zdšżysz! Zaczekaj - - Jeszcze będzie czas! Zaczekaj - - Wolniej znaczy mšdrzej! Zaczekaj - - Kochaj to co masz! Tyle jest stacji na twej drodze, Tyle pocišgów, tyle miast, Tylko fantazji popuć wodze, A tysišc nowych ujrzysz szans. Nigdy za póno nie jest jeszcze, Żeby dogonić pocišg twój, Żeby spónione znaleć szczęcie, Które ucieka ile tchu. Zaczekaj ... etc. Twój pocišg uciekł? Jego strata! Niech gdzie się toczy w sinš dal. Szybsza od niego myl skrzydlata Poniesie cię w daleki wiat. A gdy ci Ziemia będzie mała, Po nieboskłonie ptakiem leć! Ot i skończona sprawa cała - - Wystarczy, żeby tylko chcieć! Zaczekaj ... etc.
Kerk57