Ech, Atosie! Filozofie życia! eD
Ech, Szlachcicu, niewolniku picia eD
Muszkieterze, nie drgnęła Ci mina! eD
Przyjdź tu do mnie, naleję Ci hiszpańskiego wina… eGDAE
Ech, Atosie! Z przyjaciół najstarszy eD
Ty wcale nie drgniesz, gdy wróg najgorszy warczy
Nie strwoży Cię ni chłód ni słota
Nie przekupi żadna ilość złota
Tyś się nie bał gniewu kardynała
Nic nie rzekłeś gdy śmierć Cię mijała
Lecz z jedną rzeczą żyć nie dasz rady
Czyż Bóg za karę zesłał Milady? eGDAE
Ech, Atosie! Filozofie życia!
Ech, Szlachcicu, niewolniku picia
Muszkieterze, nie drgnęła Ci mina!
Przyjdź tu do mnie, naleję Ci hiszpańskiego wina…
Portosa zranił jeden z gwardzistów eD
Aramis padł przez jednego z drogowców
Tyś wziął na siebie w oberży czterech
Chlałeś przez tydzień mocząc czerep
Pod La Rochelle w bastionie śniadałeś
Za nic siły hugenotów miałeś
Lecz zawsze musiałeś zbyt dużo pić
Bo przez kobietę nie umiałeś żyć eGDE
Ale masz sposób na to Atosie
Mieć wszystkie dziewki głęboko w nosie
Za nic brać ich złudne wdzięki
Wciąż pamiętać swoje straszne męki
Gdy Aramis wziął sobie kochankę
Tyś do lustra pijąc miał sielankę
Ale nie mogłeś za nic zapomnieć
O Pani de la Fère wspomnień roznieść eGDAE
Tyer