hist2.compressed(1).pdf
(
1901 KB
)
Pobierz
DODATEK HISTORYCZNY
Nr 2, 7 października 2007
POLSKIE TOWARZYSTWO TATRZAŃSKIE ODDZIAŁ
ŁÓDZKI
1 numer Dodatku Historycznego nie wiedziałem, jaka mnie czeka praca i jakie
emocje rozbudzi pierwszy artykuł Krzysztofa Pisery. Moja wina,
że
tak długo musieliście czekać na
opublikowanie swoich polemik dotyczących artykułu o Chałubińskim.
Właściwie chciałem poczekać na odpowiedź do czasu ukazania się książki Krzysztofa Pisery
„Jak dawniej po Tatrach chadzano”, której wydawcą jest Tatrzański Park Narodowy. Po wielu
perturbacjach, książka jest już wprowadzona na rynek,
choć ani się obejrzałem, a tu minął rok od poprzedniego
Dodatku. Przepraszam wszystkich, którzy czekali na
odpowiedzi na swoje artykuły lub listy (jak Oddział PTT w
Radomiu) i proszę o wyrozumiałość w myśl przysłowia
„lepiej późno niż wcale”.
Czekałem na Książkę Pisery z dwu powodów.
Pierwszy to ten, by uświadomić czytelnikom,
że
sprawą
historii turystyki można się zajmować współcześnie, odszukując często nieznane nowe fakty, które
mogą odbiegać od popularnych opinii. Chciałem przedstawić autora artykułu Krzysztofa Piserę jako
współczesnego uznanego badacza historii turystyki tatrzańskiej (książka przeszła wiele kolaudacji i
była recenzowana przez wiele autorytetów zajmujących się historią turystyki tatrzańskiej) .
Drugi powód wynika z mojej chęci podążania „do przodu”. Chciałem odesłać po odpowiedzi
na pytania i zarzuty nam stawiane właśnie do tej książki, by ograniczyć polemiki i zająć się może
mniej drażliwymi tematami.
Poniżej przedstawiam wszystkie polemiki, listy i artykuły otrzymane po ukazaniu się Dodatku
Historycznego. Dodatkowo przedstawiam swoją recenzję po przeczytaniu książki Barbary
Perozolin–Skowrońskiej pt. „Król Tatr z Mokotowskiej 8, Portret doktora Tytusa Chałubińskiego”.
Chciałbym zwrócić uwagę czytelników ZAKOSU,
że
wszystkie polemiki na artykuł Krzysztofa Pisery opierają się o literaturę
publicystyczną, z rzadka zahaczając o prawdziwie historyczne opracowania, bo tych po prostu jest mało i nie były nigdy (do czasu książki
Pisery) zebrane w całość.
Nie dziwi mnie taki stosunek do Chałubińskiego i jego epoki. W gazetach, TV czy popularnych opracowaniach przedstawia się
Zakopane „przed Chałubińskim” jako zabitą deskami dziurę, o której nikt nie słyszał, a na oficjalnych stronach o Tytusie Chałubińskim
można spotkać i takie „kwiatki”:(...)
„Chałubiński w Zakopanem utworzył rodzaj oazy, w której podczas zaborów mogli spotkać się Polacy
i odczuć, choć na chwilę,
że
są w wolnym kraju. To wszystko sprawiło,
że
zyskał sobie miano "króla tatrzańskiego" oraz opinię najlepszego
obok Janosika znawcy gór. (...)Otóż wybierał się zawsze z większą grupą, której towarzyszyła orkiestra góralska oraz ze swoimi przyjaciółmi
z Warszawy. Wędrował bez programu i zawsze starał się być tam,
gdzie rosły jeszcze niezbadane mchy. Był jednym z pionierów
taternictwa i założycieli Towarzystwa Tatrzańskiego nazwanego
później jego imieniem”.
(adresu strony z litości nie podam;
podkreślenia moje. )
Dobrze,
że
TPN wydał kapitalne broszury o Sewerynie
Goszczyńskim, Wincentym Polu. Dobrze,
że
nie wszyscy zapomnieli
Michała Bałuckiego, Hieronima Ciechanowskiego, Walerego
Eljasza, Marię Steczkowską, Maksymiliana Nowickiego, Adama
Asnyka, Józefa Stolaczyka, Ludwika Zejsznera, Eugeniusza Janoty i
innych
Jestem pewny,
że
koledzy z Radomia ogłoszą rok
2009 Rokiem Tytusa Chałubińskiego i będziemy mogli wspólnie
pokazać tę barwną, zasłużoną postać społecznika, badacza Tatr i
ich eksplorera w prawdziwym
świetle,
bo zasług Tytusowi
Chałubińskiemu nie zabraknie.
Krzysztof Pietruszewski
„Krzyś”
P
rzygotowując
Tekst pisany na maszynie
więc uznałem,
że
taka
forma publikacji będzie
najlepsza. KP
Dziwne, bo zgadzamy się z kolegami z Radomia. My tylko chcieliśmy zwrócić uwagę na inne postacie nie mniej
ważne dla Zakopanego czy Tatr. Co powiedzieć np. o
Wincentym Polu,
który w roku
1852
prowadzi w Tatry
wycieczkę studentów z osobami towarzyszącymi w liczbie ok. 100 osób. Dobrze,
że
tylko do Doliny Kościeliskiej. Czy
potrzeba było „odkrywać” Tatry przed tymi turystami? Na marginesie trzeba dodać,
że
ta wyprawa i postawienie
sławnego krzyża, kosztowała Pola karierę profesorską na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Nie negujemy zasług Chałubińskiego, chcemy tylko zgodnie z faktami oddać „co cesarskie Cesarzowi”. Tytus
Chałubiński „odkrył” Zakopane dla elity warszawskiej, albo inaczej – dla Polaków z innych zaborów niż Galicja, która
znała nie tylko Tatry, ale Babia Górę, Beskidy i miejscowości pod nimi się znajdujące.
Co do wytknięcia błędów interpunkcyjnych czy ortograficznych, to macie koledzy rację i tu przepraszamy
naszych czytelników za puszczenie takich niestosowności. Nie jesteśmy w tej dziedzinie zawodowcami i za takie
wpadki przepraszamy.
Osobiście przepraszam czytelników i Krzysia Piserę za korekty w jego tekście, które zaowocowały zamianą
organizatora przyjęcia założycielskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w zakopiańskim Zwierzyńcu. Pomyłkę
poprawiliśmy nie uchylając się od odpowiedzialności, co można przeczytać
ściągając
Zakos Historyczny z internetu.
2
JAK TO NAPRAWDĘ Z TYM CHAŁUBIŃSKIM BYŁO….
Na stronie internetowej „ZAKOSU” pojawił się DODATEK HISTORYCZNY
nr1 z datą 20 listopada 2006. We wstępie Krzysztof Pietruszewski wprowadza
w tematykę historii Zakopanego i poznawania Tatr, a DODATEK w całości
wypełnia artykuł Krzysztofa Pisery pt. „Czy Tytus Chałubiński był odkrywcą
Zakopanego?” Inspiracją tego artykułu była inicjatywa Oddziału PTT w
Radomiu ustanowienia odznaki krajoznawczej im. dr Tytusa Chałubińskiego, z
którą wystąpiono w informatorze PTT „CO SŁYCHAĆ?” nr 08-09(188-189)
sierpień – wrzesień 2006. Pomysł odznaki jest interesujący, gdyż zachęca do
pogłębienia wiedzy o wielkim człowieku, uczonym, genialnym lekarzu,
społeczniku, patriocie i wybitnym taterniku. Autor zamieszczonego tam
regulaminu, charakteryzując patrona Oddziału - najsłynniejszego lekarza XIX-
wiecznej Warszawy, pioniera taternictwa i turystyki górskiej nazywa
Chałubińskiego odkrywcą Zakopanego.
W kwestii roli Tytusa Chałubińskiego (1820-1889) w odkrywaniu
Zakopanego wypowiedziało się już wielu uznanych twórców:
…Kasprowicz powiedział,
że
Chałubiński „odkopał” Zakopane. Nie był
oczywiście jego odkrywcą ani pierwszym turystą czy jednym z
pierwszych gości wakacyjnych. Był jednak tym, który – jak napisał
Sienkiewicz- je stworzył
1
...
W uznaniu zasług Chałubińskiego w stworzeniu Zakopanego w jego
obecnym kształcie używa się często określenia odkrywcy - w pojęciu ogólnym,
nie zaś sensu stricto i w takim pojęciu ogólnym mogło zostać użyte przez
autora regulaminu. Ocena wiedzy Oddziału PTT w Radomiu, jaką
zaprezentował Pisera jest niegodna publikacji z racji braku podstaw do takiego
wystąpienia. Jego teza „przypisywania wszelkich zasług warszawskiemu
doktorowi” jest całkiem bez pokrycia.
W artykule Pisera analizuje proces odkrywania Zakopanego i charakteryzuje
niektóre osoby, jego zdaniem szczególnie zasłużone. Popełnia przy tym wiele
przeinaczeń i błędów, pomija istotne fakty dla rozwoju turystyki, taternictwa i
Zakopanego.
Autor w przypisach (1) stwierdza,
że
Chałubiński krótko przebywał pod
Tatrami w latach 1849, 1852 i 1857, co jest stwierdzeniem nieścisłym.
Pierwsze zetknięcie Chałubińskiego z Tatrami nastąpiło w 1849 podczas
powrotu z Węgier po upadku powstania, kiedy Tatry przekraczał
2,3
. W 1852r.
wiedziony swoimi zainteresowaniami minerałami, botaniką oraz pod wpływem
dzieł Ludwika Zejsznera, odbywał większe wycieczki w polskie i węgierskie
Tatry. Przebywał w Tatrach w 1857r. gdy spędzał wakacje w Szczawnicy oraz
w 1858r. przebywając w Dolinie Pięciu Stawów.
W dalszej części autor wspomina jedynie w przypisach (2) postać
Stanisława Staszica (1755-1826) nie określając
ściśle
jego pobytów w
Tatrach, które miały miejsce w latach 1802, 1804, 1805 a może także i innych
4
, spędzając w nich kilkadziesiąt dni. Paryski nazywa go pierwszym polskim
badaczem Tatr, jednym z pionierów taternictwa z racji osiągnięć szczytów:
Kołowego Wierchu,
Łomnicy,
Krywania, Sławkowskiego Szczytu i Czerwonych
Wierchów.
Autor poprzestaje na przywołaniu nazwiska Zejsznera, wybitnego badacza
Tatr bez podawania jego szczególnych zasług.
Ludwik Zejszner (1805-1871) geolog, paleontolog prof. UJ oraz mineralogii
Akademi Medyko-Chirurgicznej w Warszawie w latach 1857-1858, z którą
związany był Chałubiński w okresie 1859-1871. Zejszner bywał w Tatrach
od 1829r. aż do 1870r.
... Zachęcał rodaków do odwiedzania Tatr i on
pierwszy zwrócił uwagę na możliwość
przyszłego rozwoju Zakopanego. Przyczynił się
niewątpliwie do wzmożenia odwiedzin
Zakopanego i Tatr przez społeczeństwo polskie w
latach 1840 –tych i następnych
5
....
Czy w tej sytuacji nie należałoby Zejsznera
okrzyknąć odkrywcą Zakopanego zamiast
Steczkowskiej jak wnioskuje Pisera, która przybyła
do Zakopanego dopiero w 1854r. Paryski podaje
dalej:
...
Lektura prac Zejsznera zachęciła m. in. Tytusa Chałubińskiego do
jego pierwszej wycieczki w Tatry
5
…(1852- przyp. aut.)
Mija się więc z prawdą Pisera pisząc,
że
dopiero Helena Modrzejewska,
która w Zakopanem pojawiła się dopiero w 1867 roku, zachęciła
Chałubińskiego do poznania Tatr.
W dalszej kolejności autor kontrowersyjnie przedstawia sylwetkę księdza
Jędrzeja Pleszowskiego (1810-1876). Mimo znacznej aktywności niewiele
szczytów osiągnął z racji ogromnej tuszy i choroby nóg, zaś „Królem Tatr”
nazywano go w otoczeniu znajomych
4
. Ten tytuł zawsze będzie kojarzony
nierozerwalnie z osobą dr Chałubińskiego.
... Toteż o ile do księdza Stolarczyka przylgnął tytuł „pierwszego
proboszcza w Zakopanem”, o tyle Chałubiński zyskał sobie
niebawem u górali i wśród gości dostojny przydomek „ króla
tatrzańskiego”. Jakoż nie było w Zakopanem popularniejszej
postaci
6
....
Kolejną postacią, którą autor szerzej omawia jest Maria Steczkowska. Lata
jej
życia
nie są znane, a Paryski nie zebrał zbyt dużo danych. Przybyła do
Zakopanego w 1854r, a bywała w Tatrach nie tylko w latach 1856 i 1857, ale
również w latach następnych prawie corocznie do 1864r. a może i dłużej .
Odbywała wycieczki w góry utartymi w tamtych czasach szlakami w
towarzystwie doborowych przewodników. Swoje wrażenia, obserwacje
przyrodnicze i opisy krajobrazów zamieszcza w książce pt „ Obrazki z podróży
do Tatrów i Pienin”, która przewodnikiem nie jest, chociaż posiada pewne jego
cechy
4
. Nie można zgodzić się z tezą Pisery,
że
Steczkowska jako „pionierka
turystyki przecierała
ścieżki...
dla dr Tytusa Chałubińskiego” Jest bowiem
wiedzą powszechnie znaną,
że
Chałubiński zdobył Gerlach,
Łomnicę,
Lodowy
Szczyt, Wysoką i Rysy natomiast Steczkowska najwyżej wyszła na Czerwone
Wierchy.
Następną postacią, która wniosła ogromny wkład
w rozwój turystyki i Zakopanego zdaniem autora
był Michał Bałucki (1837-1901) komediopisarz i
prozaik. Jego twórczość literacka poświęcona
tematyce tatrzańskiej jest mało znana,
Kolbuszewski nazywa go pisarzem góralszczyzny
niż Tatr
7
. Bałucki znany jest jako twórca
satyryczno-obyczajowych komedii jak „Grube ryby”
i „Klub kawalerów”. Szczególnie zasłynął z wiersza
„Za chlebem” znanym jako piosenka „Góralu czy ci
nie
żal”.
Autor przytaczając znane utwory Pola i
Anczyca pominął najbardziej popularny utwór Bałuckiego tak często
intonowany w sposób szczególnie wzruszający przez Górala Wszechczasów
Jana Pawła II podczas spotkań z rodakami.
W dalszej części artykułu Pisera opisuje,
że
Zakopane w latach
siedemdziesiątych XIX wieku jako wieś licząca 2000 mieszkańców było już
odkryte i spopularyzowane przez setki pionierów turystyki i taternictwa.
Funkcjonował w niej nawet sklep
żydowski,
czynna była restauracja, zajazd
przyjmował gości a w pobliskich Kuźnicach funkcjonowała poczta na potrzeby
huty.
W 1873r. Chałubiński już wtedy jako profesor patologii i terapii szczegółowej
wyższych uczelni warszawskich przyjeżdża na kilka dni do Zakopanego i widzi
to inaczej:
... Była to wtedy rozrzucona na pół mili wioska, z kilkoma wyboistymi,
nie oświetlonymi uliczkami. Nie istniała jeszcze poczta i telegraf.
Chaty góralskie w większości kurne, oświetlone kagankami lub
cisową karkoszką. Prymityw. Poletka mało urodzajne, niska kultura
rolna. Bieda. Na przednówku głód. Kopalnia rudy w Hamrach-
Kuźnicach zatrudniająca coraz mniej ludzi- upadała
8
...
W Zakopanem wybuchła w tym czasie epidemia cholery dziesiątkująca
mieszkańców. Jednym ze sposobów walki z chorobą stosowanym przez górali
było pozostawienie nieboszczyka lub chorego, zabijanie drzwi i okien oraz
opuszczanie domostw. Doktor Chałubiński ocenił,
że
nasilenie epidemii jest
ostre i groźne. Posiadał doświadczenie medyczne w zwalczaniu epidemii
cholery w Warszawie w latach 1849 i 1852. Uważał za swój obowiązek
pozostać i nieść pomoc potrzebującym.
Prof. Chałubiński z innym letnikiem dr. Wiktorem Urbanowiczem ze
Żmudzi
rozpoczęli walkę z epidemią, zwalczając najpierw przesądy, wprowadzając
higienę i rozpoczynają leczenie chorych. Epidemię trwającą od 1 września do
10 października udało się opanować, o czym stwierdza ks. Stolarczyk
przyznając,
że
i jego doktor Chałubiński uratował przed
śmiercią.
Od tego
czasu rośnie popularność Chałubińskiego, za jego przyczyną przyjeżdża
coraz więcej osób z Warszawy i Królestwa.
W tym czasie zawiązuje się Towarzystwo Tatrzańskie. Idea powstania TT, z
którą wystąpił Feliks Pławicki - kapitan armii austriackiej, została
przedstawiona na przyjęciu w zakopiańskim Zwierzyńcu w dniu 3 sierpnia
1873r. Nie jest prawdą ,
że
przyjęcie zorganizował Józef Szalay - właściciel i
twórca uzdrowiska Szczawnica, tak jak napisał Pisera. Przyjęcie zorganizował
właściciel dóbr zakopiańskich Ludwik Eichborn z okazji odwiedzin Józefa
Szalaya
9
. Nie jest prawdziwe domniemanie Pisery jakoby Chałubiński „przez
3
następne miesiące nie interesował się zbytnio pracami nad tworzeniem TT” o
czym rzekomo ma
świadczyć
cytowany list z dnia 12 maja 1874r. prezesa
Mieczysława Reya do Chałubińskiego (przypis 8 artykułu). Istotą tego listu jest
informacja,
że
na zebraniu w Krakowie w dniu 10 maja 1874r. dotychczasowa
nazwa Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie zmienia nazwę na Towarzystwo
Tatrzańskie. Na tym spotkaniu wprowadzono nowy projekt statutu rozszerzony
o punkt „wspierania przemysłu górskiego wszelakiego rodzaju” wniesiony z
inicjatywy Chałubińskiego
10
. Inicjatywa takiego działania jest widoczna we
wcześniejszym liście Chałubińskiego do Pławickiego z dnia 21 kwietnia 1874r.
... Nie zbudowałem się, przyznaję, przeczytawszy o walnym zebraniu
Towarzystwa, a jeszcze bardziej o uroczystości z tego
powodu...Obmyślcie jako, aby górale mieli swojego przedstawiciela
w Zarządzie, bo ich to zsolidaryzuje z działaniami Towarzystwa
11
...
Najbardziej charakterystyczną opinię ujmującą działalność Chałubińskiego w
rozwoju Zakopanego zawarł Stanisław Witkiewicz w 1889r. („Wszechświat” nr
46):
...Małe z początku zdarzenie: przybycie prof. Chałubińskiego do
Zakopanego, wyrasta na jednę z najważniejszych spraw
społecznych - olbrzymieje i dziś jest na drodze do bardziej jeszcze
gwałtownego, potężniejszego rozwoju, którego ostatecznych
wyników nawet nie można przewidzieć...
…Nie ma zresztą w Zakopanem takiej dobrej sprawy, która by nie
była przez niego zapoczątkowana lub przeprowadzona
12
....
W artykule Krzysztofa Pisery rola Chałubińskiego w odkrywaniu
Zakopanego została przedstawiona tendencyjnie i w znacznej części
nieprawdziwie. Walorem tej publikacji jest „odkopanie” w pamięci tego co było
zakopane i przywrócenie wrażeń z lektury „Księgi Tatr” Jalu Kurka, w której
postać Chałubińskiego tak pięknie była zarysowana:
...Prawdą jest,
że
przybył tu w charakterze uczonego, jako botanik
opracował mchy tatrzańskie, zaś jako mineralog badał
pochodzenie geologiczne skał w Tatrach. Jako lekarz starał się
ucywilizować zapoznaną wieś zakopiańską, w której wyczuł
uzdrowisko
w najwyższej skali
13
...
Wszelkie inicjatywy oddziałów PTT, w tym radomskiego przez ustanawianie
odznaki czy
łódzkiego
przez organizowanie np „Dni gór”, są szczególnie
ważne dla popularyzacji i krzewienia wiedzy tatrzańskiej. Szczególną rolę
wypełnia Krzysztof Pietruszewski prelekcjami i publicystyką w temacie „Zwrot
ku Tatrom” a ostatnio Dodatkiem Historycznym. Każde takie wystąpienie
spotka się z ciekawym przyjęciem i
żywym
oddźwiękiem.
Mirosław Przychodni
Przypisy
1. L. Smolińska, Wielcy znani i nieznani Warszawa 1988 op. cit., str.72
2. D. Bieńkowska, Lekarz starej Warszawy Warszawa 1977 str.86
3. F. Hoesick, Legendowe postacie zakopiańskie Warszawa 1959 str.42
4. Z.i W.H. Paryscy, Wielka Encyklopedia Tatrzańska Poronin 1995 noty biograficzne
5.
tamże op. cit., str.1408
6.
jak 3 op. cit., str.48
7. J. Kolbuszewski, Tatry w literaturze polskiej 1805-1939 Kraków 1982 str.153
8.
jak 1 op. cit., str. 76
9. Wierchy 1978 Rok 47 Kraków 1980 str.24
10. W. Krygowski, Dzieje Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego Kraków 1988 str. 24
11. jak 1 op. cit., str. 77
12. S. Witkiewicz, Pisma Tatrzańskie t.II Kraków 1963 op.cit.,str.267-8
13.
J. Kurek, Księga Tatr Warszawa 1969 op.cit.,str.218
Moja odpowiedź pocztą internetową.
Drogi Mirku !
Dziękuje za zainteresowanie naszym Dodatkiem Historycznym i własnym artykułem na ten temat.
Artykuł Pisery nie dotyczył historii całej XIX-wiecznej turystyki, dlatego nie rozpisywał się o np. Staszicu, Zejsznerze, Goszczyńskim, Polu - skupił się na
rozwoju samej wsi i od lat przeinaczanych faktach związanych z Chałubińskim i nie tylko.
2. Opieranie się na Paryskim jako badaczu historii Zakopanego też jest problematyczne, bo nie zajmował się tą sprawą dogłębnie prawie nigdy. Sam z nim
rozmawiałem dwa razy i wiem,
że
główne badania poświęcał nazewnictwu, swojemu przewodnikowi taternickiemu, Encyklopedia też głównie dotyczy
Tatr, a ponieważ niektóre fakty się
łączą,
są i hasła zakopiańskie.
3. Paryski napisał,
że
to złożona postać i w określeniu jego "odkrywczości" Zakopanego też jest przesada. W wielkim opracowaniu "Zakopane
czterysta lat
dziejów" również Paryski napisał rozdział "
Powstanie zakopiańskiego ośrodka turystycznego" (tom II), o Eljaszu i Steczkowskiej napisane jest
półtorej strony, a o Chałubińskim jeden akapit
4. Na temat pobytu Chałubińskiego pod Tatrami wydano referat prof. dr hab. Zbigniewa Wójcika pt.
"Tytus Chałubiński i jego legenda",
w którym autor
odnosi się do sprawy pobytu Chałubińskiego w Zakopanem i Tatrach oraz jego działalności społecznej. Polecam !
5. Sam byłem i jestem zauroczony książką Jalu Kurka
"Księga Tatr",
ale opieranie na niej sądów historycznych to pomyłka. Chociaż oparta na faktach, ale
są one dostosowane do pięknej fantazji autora i nie mogą stanowić
źródeł
historycznych.
6. Ostatnio ukazała się książka (II wydanie) Barbary Petrozolin - Skowrońskiej o Chałubińskim, w której aż roi się od błędów w datach i faktach.
7. Maciej Pinkwart (najbardziej „siedzący” w sprawach historii Zakopanego) od dawna tłumaczył i pisał "Przewodnik Historyczny" pokazując prawdziwy
obraz Chałubińskiego pod Tatrami.
8. Chałubiński to wielka postać społecznika, patrioty, zasłużonego dla Zakopanego. Popularyzator Tatr w innym
środowisku
niż mógł to robić Eljasz,
Steczkowska, Janota i inni. To niestrudzony społecznik nie pasujący do dzisiejszych pseudo-turystów panoszących się w Zakopanem i okolicy. My nic nie
chcieliśmy odejmować Chałubińskiemu. Już czuję, jakie bzdury będą wypisywać, kiedy ogłosi się rok Tytusa Chałubińskiego! Sam posiadam
ściągnięte
z
Internetu "opracowania", w których jest np. napisane,
że
Chałubiński znał Tatry tylko trochę gorzej niż Janosik. Skąd oni wynaleźli takie porównanie?
9. Wiele faktów jest przekręcane, opierając się np. na Witkiewiczu, który był zafascynowany postacią Chałubińskiego i
świata
poza nim nie widział. Sam był
w Tatrach tylko dwa razy i bardziej mu się było wypowiadać na tematy zakopiańskie, na których się znał, ale historia w ogóle go nie interesowała.
10. Następny to F. Hoesick, który napisał o Chałubińskim, Stolarczyku i Sabale jako o legendowych postaciach Zakopanego trochę jednostronnie, nie dbając
o fakty. Książka ta również stała się wyrocznią bez sięgania do
źródeł.
11. Należy przyjąć Twoje stwierdzenie,
że
Chałubiński był odkrywcą Zakopanego w sensie ogólnym, a nie sensu stricto - nie zapominając o innych również
odkrywcach: czy to Zakopanego, czy budownictwa, czy gwary, czy taternictwa, czy narciarstwa, czy w końcu tego nieopisanego klimatu Zakopanego i
Tatr.
Na koniec gratuluję
śmiałości
i jednoznacznego rozstrzygnięcia w tytule artykułu „Jak to naprawdę z tym Chałubińskim było ...” nawet bez znaku zapytania.
Krzyś Pietruszewski
1.
4
Uprzejmie proszę o opublikowanie na Waszych
łamach
odpowiedzi na tekst Krzysztofa Pisery:
Czy Chałubiński był odkrywcą Zakopanego ?
zamieszczony w dodatku historycznym nr 1 z
20.11.2006 r.
Z poważaniem - Janusz Eksner
Czy Tytus Chałubiński był odkrywcą Zakopanego ?
Krzysztofowi Piserze w odpowiedzi.
Wprawdzie Krzysztof Pietruszewski w swojej "przedmowie" do tekstu
Krzysztofa Pisery zaznaczył,
że żadnemu
z panów nie przyświecał zamiar
wykazywania komukolwiek braku wiedzy czy kompetencji, to jednak lektura
owego tekstu najwyraźniej temu zapewnieniu przeczy. Pana Piserę zdziwiła i
zmartwiła treść preambuły do regulaminu Krajoznawczej Odznaki im dr.
Tytusa Chałubińskiego, którego jestem autorem. Zaznaczyłem w niej bowiem
m.in.,
że
Chałubiński to odkrywca Zakopanego i pionier taternictwa i
turystyki górskiej. Tymczasem według pana Pisery tak nie jest i każdy kto tak
sądzi to po prostu ignorant, a ma to tym bardziej przykrą wymowę gdy
pochodzi - tak jak w moim wypadku - od członka Polskiego Towarzystwa
Tatrzańskiego.
Nie wiem czy tekst pana Pisery powstał na tak modnej dzisiaj fali obalania
uznanych autorytetów czy też Odznaka dostarczyła autorowi tylko pretekstu
aby
światło
dzienne ujrzały wyniki jego 5-letnich badań nad XIX-wiecznym
Zakopanem. Tak czy inaczej Pan Pisera zdaje się nie rozumieć różnicy
pomiędzy dociekaniami historyka i wynikami jego badań a ideologicznym
wstępem do regulaminu odznaki, za pomocą której chce się uczcić konkretną
postać historyczną.
Powszechnie uznaje się Kolumba za odkrywcę Ameryki chociaż nie od dziś
wiadomo,
że
kilkaset lat wcześniej uczynili to Wikingowie. A mimo to
Kolumbowi stawia się pomniki i odciska jego wizerunek na okolicznościowych
monetach, a o Wikingach cicho. Nie krytykujmy zatem "legendowej" wersji
pierwszeństwa do tytułu odkrywcy czy pioniera gdy nie ma ona służyć
specjalistom, których dzieła obrastają kurzem lecz kandydatom na
sympatyków organizacji, której owa postać patronuje.
Krytyka pana Pisery oparta jest zresztą na logice dość dziwacznej. Nazwanie
kogoś odkrywcą czy pionierem nie pozbawia przecież automatycznie tego
przymiotu innych. A jeśli już tak się uważa to wypadałoby wpierw określić i
zdefiniować kryteria decydujące o tym,
że
ktoś jest odkrywcą i pionierem albo
nie jest. Bo przecież są to pojęcia umowne i o wielu znaczeniach. Tego
wymaga - jak mi się wydaje - metodologia badań naukowych. Chociaż praca
pana Pisery pretenduje do tego miana to tych kryteriów w jego tekście nie
ma. Czy odkrywcą jest ten co jako pierwszy coś odkrył czy ten co odkrył
najwięcej ? A może powinna tu decydować statystyka i odpowiedź na pytanie
ilu nowych wielbicieli przyciągnął do Zakopanego kandydat na odkrywcę ?
Czy odkrycie ograniczać do geograficznego punktu na mapie czy może
uwzględnić także nowe gatunki fauny i flory dotychczas nieznane ? A może
należałoby kierować się opiniami współczesnych ? Itd., itd.
Pan Pisera arbitralnie przyjmuje,
że
prekursorem odkrycia Zakopanego i
rzeczywistym pionierem przecierającym turystyczne
ścieżki
była Maria
Steczkowska, bo - jak ustalił Maciej Pinkwart - właśnie ona zapisała się w
historii jako pierwsza znana letniczka w Zakopanem i napisała ważką książkę
z cennymi radami, co zabrać jadąc do Zakopanego, gdzie robić zakupy i jak
się
żywić.
Charakterystyczne,
że
decydujący jest tutaj według pana Pisery rok 1854, w
którym Steczkowska spędziła w Zakopanem aż 9 dni (!), dla Chałubińskiego
ma to być rok 1873, kiedy przyjechał do Zakopanego na dłużej, a bez
znaczenia są jego pobyty pod Tatrami w latach 1849, 1852 i 1857, bo były "za
krótkie". Już z tego chociażby powodu - stosowanie podwójnej miary -
kreowanie Steczkowskiej na odkrywczynię i pionierkę, której należy się hołd
jest co najmniej dyskusyjne ale nie zamierzam z tym poglądem polemizować.
Spodziewałem się,
że
po pierwszych tak krytycznych , głównie pod moim
adresem, uwagach pan Pisera olśni czytelnika nowymi nieznanymi faktami
czy oryginalną treścią. Niestety, takich nowych faktów czy treści niewiele.
Ktoś kto interesuje się Tatrami i Zakopanem nie dowie się z tekstu pana
Pisery niczego nowego. A na ironię zakrawa fakt,
że
niektóre z
powoływanych w nim prac (np. Goszczyńskiego czy Eljasza) od dawna
goszczą na mojej półce i stanowią ozdobę górskiej biblioteki jaką przez lata
udało mi się zgromadzić. Obawiam się,
że
każdy pozostanie przy swoim i pan
Pisera nie odbierze Chałubińskiemu tego co mu się słusznie należy. Jako
członek Oddziału PTT im. dr. Tytusa Chałubińskiego nie będę popularyzował
Marii Steczkowskiej i ustanawiał odznaki jej imienia, trzeba to pozostawić
panu Piserze.
Janusz Eksner
Moja odpowiedź przesłana pocztą internetową.
Drogi Januszu !
•
Dostałem od Oli Twoje uwagi na temat naszego dodatku do
Zakosu w sprawie Chałubińskiego. Cieszę się,
że
reagujemy na
takie artykuły. Oczywiście opublikujemy je na
łamach
przygotowanego do wydania następnego dodatku historycznego
do Zakosu.
Martwi mnie tylko sposób polemiki zarówno ze strony kolegów z
Radomia, jak i Twojej. Nie było naszą intencją kogokolwiek
dyskredytować czy udowadniać mu brak wiedzy. Nie było też
naszą intencją (o czym wyraźnie napisałem) wywyższanie się, a
tylko na podstawie naszych badań i zwykłego grzebania się w
archiwach ustalenie może kontrowersyjnych nowych faktów na
tematy zdawałoby się znane.
Nie chcemy (ja i Krzyś Pisera), by postać tak zasłużoną i
nietuzinkową otaczały niejasności, albo ciągnęły się za nim
fałszywe dane historyczne (od których nie uciekła też
p.Skowrońska na
łamach
swojej książki - o tym też napiszemy).
Jeszcze raz powtórzę,
że
dziwię się tą napaścią na nasze osoby i
zarzucanie nam nawet drobnych potknięć stylistycznych i
szarganie
świętości
- zamiast rzeczowej polemiki. Myślę,
że
i do
takiej kultury dyskusji kiedyś dojdziemy, a rok 2009 będzie rokiem
Tytusa Chałubińskiego.
Dodatek Historyczny ja redaguję, a na tych stronach był podany
mailowy adres mój i Pisery - proszę o nieobciążanie Oli sprawami
związanymi z Dodatkiem Historycznym ZAKOS-u, a wszelkie
polemiki i uwagi przesyłać bezpośrednio do mnie .
Pozdrawiam Krzyś Pietruszewski
Była jeszcze korespondencja z Januszem Eksnerem
na temat Chałubińskiego, ale zawierała również
prywatną wymianę poglądów na inne tematy wiec
pozwolisz Janusz,
że
nie będę jej publikował.
•
•
•
•
5
Plik z chomika:
otoPolska
Inne pliki z tego folderu:
BACA JENDRZEJ POLECA WANDA RUTKIEWICZ(1).pdf
(73 KB)
Góry Świętokrzyskie(1).docx
(195 KB)
atrakcje_przyrodnicze_gmina_checiny.pdf
(98 KB)
deklaracja członkowska PTT.pdf
(121 KB)
100_lecie_schroniska_nad_morskim_okiem.pdf
(114 KB)
Inne foldery tego chomika:
Pliki dostępne do 01.06.2025
Pliki dostępne do 09.04.2026
Pliki dostępne do 19.01.2025
00 OPIS FOLDERÓW PLIKÓW ZIPÓW
01.ANDRZEJ DUDA
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin