Private Romeo (2011).txt

(49 KB) Pobierz
{927}{1001}Zamęcie!|To jest punkt włanie, o którym chcę mówić.
{1002}{1101}Powiedz mi, Julio, co mylisz i jakie|Sš chęci twoje we względzie małżeństwa?
{1102}{1188}- O tym zaszczycie jeszcze nie mylałam...|- O tym zaszczycie!
{1195}{1286}Gdybym nie ja była twš karmicielkš,|rzekłabym, że mšdroć wyssała z mlekiem.
{1287}{1359}Mylże o tym teraz.
{1360}{1464}Młodsze od ciebie dziewczęta z szlachetnych|domów w Weronie wczenie stan zmieniajš.
{1529}{1589}Film Alana Browna
{1604}{1664}- Krótko mówišc...|- Pani,
{1672}{1732}gocie już przybyli. Wieczerza zastawiona,
{1740}{1800}czekajš na panie, pytajš o pannę Julię,
{1801}{1948}przeklinajš w kuchni paniš Martę.|Słowem, niecierpliwoć powszechna.
{1949}{1998}Muszę więc czekać.
{1999}{2068}- Błagam, chodcie już.|- Prowad więc.
{2152}{2222}ROMEO
{2223}{2336}SZEREGOWIEC ROMEO
{2649}{2693}Pięć, szeć, siedem, osiem
{2724}{2768}dziewięć. Dziesięć,|jedenacie, dwanacie...
{2974}{3018}Dzień dobry, Romeo.
{3083}{3160}- Jeszczeż nie południe?|- Dziewišta biła dopiero.
{3208}{3284}Jak nudnie wlokš się chwile.
{3285}{3360}Lecz cóż tak chwile twoje dłuży?
{3406}{3491}Nieposiadanie tego, co je skraca.
{3492}{3542}Miłoć więc?
{3592}{3677}- Brak jej.|- Brak miłoci?
{3678}{3738}Brak jej tam, skšd bym pragnšł wzajemnoci.
{3739}{3832}Kogóż to kochasz? Mów!
{3864}{3913}Mamże wraz jęczyć i mówić?
{3914}{4008}Nie jęczyć,|Tylko mi klucz dać do tego problemu.
{4064}{4133}A więc, Benvolio, kocham
{4158}{4208}kobietę.
{4254}{4309}Celniem mierzył, gdym to pomylał,|nime mi powierzył.
{4310}{4399}Biegle celujesz. I ta, którš kocham,|jest piękna.
{4400}{4474}W piękny cel trafić najłatwiej.
{4475}{4525}A włanie chybił.
{4545}{4625}Niczym tu kołczany Kupida;|ona ma naturę Diany.
{4626}{4720}Pod twardš zbrojš wstydliwoci swojej|grotów miłoci wcale się nie boi.
{4721}{4770}Bšd zdrów, niewczesnš podajesz mi radę.
{4771}{4858}Najpraktyczniejszš  życie w zastaw kładę.
{4997}{5071}W miejscu, marsz!
{5072}{5151}Lewa, prawa! Lewa, prawa!
{5152}{5196}Drużyna,
{5197}{5252}stój!
{5297}{5377}W szeregu, równaj do prawej!
{5502}{5546}Do przodu,
{5547}{5602}patrz!
{5672}{5721}Posłuchajcie!
{5722}{5827}Ci, którzy nie zakwalifikowali się|na ćwiczenia orientacji w terenie
{5828}{5877}i zostajš w szkole,
{5878}{5983}pozstanš pod dowództwem|kadeta Moreno i moim.
{6010}{6133}Przez cztery dni nie będzie oficerów|i kadry na terenie szkoły.
{6155}{6229}Plan zajęć nie ulega zmianom.
{6230}{6306}Zajęcia, praca własna, ćwiczenia.
{6356}{6460}Wszyscy jestemy kadetami|Akademii Wojskowej McKinley.
{6463}{6564}Znaczy to, że będziemy cile przestrzegać|reguł starannoci, punktualnoci, porzšdku,
{6565}{6650}i wojskowej postawy przez cały czas!
{6651}{6725}Żadnych wpadek!|Zrozumiano?
{6726}{6766}Tak jest!
{6801}{6841}Rozejć się!
{6886}{6915}Kadecie Neff!
{6955}{7070}Przyjmij tę uwagę, bo w niej pięć razy więce|jest logiki niż w naszych pięciu zmysłach.
{7071}{7124}Mówiłem, żeby przestać?
{7185}{7290}Uważamy za rzecz stosownš pójć tam na|ten festyn, chociaż logiki w tym nie ma.
{7291}{7340}Dlaczego?
{7341}{7390}Miałem tej nocy marzenie.
{7391}{7440}Ja także.
{7441}{7571}- Cóż ci się niło?|- To, że marzyciele najczęciej zwykli kłamać.
{7595}{7675}Prawda jest większa - zmylamy potem,|gdy wstaniemy z łóżek.
{7676}{7774}Pewnie widziałe Mab, królowš wróżek?
{7775}{7858}- Ona jest natchnieniem wieszcza.|- Rozejć się!
{7923}{8026}Co to za dama, co w tej chwili tańczy|z tym kawalerem?
{8027}{8086}Nie wiem, janie panie.
{8087}{8172}Ona zawstydza wiec jarzšcych blaski!
{8348}{8395}Czytaj!
{8396}{8501}Pięknoć jej wisi u nocnej opaski|jak drogi klejnot u uszu Etiopa.
{8502}{8551}Nie tknęła ziemi wytworniejsza stopa.
{8552}{8632}Jak nieżny gołšb wród kawek tak ona
{8633}{8710}wieci wród swoich towarzyszek grona.
{8718}{8773}Josh!
{8774}{8830}Kadeci! Nie biegamy w korytarzu!
{8831}{8881}Tak jest!
{9862}{9892}- Czeć.|- Czeć.
{10167}{10216}Dokšd idziesz?
{10217}{10267}Glenn!
{12394}{12444}Gus!
{12744}{12794}Gus!
{13174}{13237}Mylisz, że dostanę się do West Point?
{13474}{13537}Naprawdę tak mylisz?
{13599}{13662}Codziennie pytasz.
{13774}{13837}Dotknij.
{13949}{14012}Pakuję 130.
{14099}{14162}Mogę już spać?
{15153}{15204}- Kadecie Singleton!|- Tak jest!
{15229}{15316}- Marsz pod prysznic, bo spónicie się na inspekcję.|- Tak jest!
{15329}{15366}Rozejć się!
{16304}{16341}W prawo, zwrot!
{16404}{16441}W lewo, zwrot!
{16516}{16566}W tył zwrot!
{16704}{16778}- Omar.|- Cholera!
{16779}{16816}- Kadecie Madsen.|- Ta!
{16965}{17045}Na mojš cnotę do dwunastu wiosen,|już jš wołam..
{17096}{17151}Pieszczotko, biedronko!
{17152}{17216}Julciu! pieszczotko moja! moje złotko!
{17217}{17302}Pieszczotko, biedronko!|Gdzież ona jest? Julciu!
{17303}{17353}Julciu!
{17417}{17478}Czy mnie kto wołał?
{17867}{17916}Pieszczotko!
{17917}{18003}Biedronko!
{18117}{18178}Hej, Julia!
{19712}{19814}Uważamy za rzecz stosownš pójć tam|na ten festyn, chociaż logiki w tym nie ma.
{19862}{19889}Dlaczego?
{19991}{20061}Miałem...|Miałem tej nocy marzenie.
{20078}{20133}Ja także.
{20134}{20175}Cóż ci się niło?
{20234}{20275}Że marzyciele najczęciej zwykli kłamać.
{20334}{20412}Prawda jest większa - zmylamy potem,|gdy wstaniemy z łóżek.
{20559}{20642}Pewnie widziałe Mab, królowš wróżek?
{20670}{20724}Ona jest natchnieniem wieszcza.
{20725}{20787}Wiesz, tę nie większš niż rzebiony agat
{20788}{20940}na wskazujšcym paluchu burmistrza,
{20971}{21076}tę, co to w nocy ujeżdża|po nosach pišcych,
{21111}{21186}cišgniona w maleńkiej karecie,
{21187}{21287}która ma szprychy z długich nóg pajęczych,
{21297}{21371}dach - ze skrzydełek konika polnego,
{21372}{21480}uprzšż - z wilgotnych promieni księżyca,
{21499}{21604}biczyk - z włókienka lnu|i kostki wierszcza.
{21685}{21815}A jej forszpanem mała, szara muszka
{21841}{21993}Przez pół tak wielka, jak ów kršgły owad,|Co siedzi w palcu leniwej dziewczyny.
{22701}{22765}W takim powozie królowa co noc
{22766}{22828}zwiedza galopem mózgi zakochanych,|którym się wtedy ni miłosna rozkosz.
{22833}{22883}Munie też usta damy,|która natychmiast ni o pocałunkach
{22884}{22983}chociaż królowa może jš pokarać|febrš na wardze,
{22984}{23033}jeli woń oddechu zdradza,|że pišca zbyt lubi słodycze.
{23126}{23256}Czasami znowu przemyka po karku żołnierza.|Ten wtedy marzy o cięciach i pchnięciach,
{23276}{23371}o szturmach, breszach, o hiszpańskich klingach,|O czynach wielkich na paręset sšżni.
{23376}{23498}Wtedy królowa zatršbi mu w ucho
{23499}{23549}- bohater zrywa się i, przerażony,
{23576}{23674}klnie, zmawia pacierz
{23712}{23745}i znowu zasypia.
{23762}{23795}Dosyć już, dosyć.|Gadasz o niczym.
{23812}{23845}Gadam o snach.
{23887}{24011}A sny sš dziećmi bezwolnego mózgu...|płodem niczego, czystej wyobrani,
{24012}{24086}substancji zwiewnej, jak samo powietrze|i bardziej zmiennej niż kapryny wiatr,
{24087}{24186}Ten wiatr nas zwiewa z wytyczonej drogi.
{24187}{24236}Chodmy już panowie.
{24237}{24320}Wieczerza czeka; spónimy się na niš.
{25329}{25364}Witam, panowie!
{25438}{25561}Wolne od nagniotków|damy rachujš na waszš ruchawoć.
{25586}{25684}Miejsca! rozstšpmy się! dalej, dziewczęta!
{25701}{25804}O, takiej wręcz powiem|że ma nagniotki.
{25829}{25899}Kochany Romeo, musisz potańczyć także.
{25900}{26050}Nie, doprawdy. Macie lekkie trzewiki, to tańczcie.|Mnie ołów serce tłoczy
{26051}{26118}ledwie mogę ruszyć się z miejsca.
{26119}{26168}Zakochany jeste;
{26169}{26269}Pożycz strzelistych od Kupida skrzydeł,|i wznie się nimi nad poziomš sferę.
{26294}{26394}Nie mnie, tkniętemu srodze jego strzałš|wzbijać się...
{26419}{26493}noszšc brzemnie miloci, na poziom upadam.
{26494}{26543}A gdyby upadł z niš, jš-by obrzemił;
{26544}{26626}Tak delikatnš rzecz przygniótłby srodze.
{26651}{26692}Nazywasz miłoć rzeczš delikatnš?
{26722}{26848}Zbyt owszem twarda, szorstka i kolšca.
{26849}{26938}Twarda dla cię, bšd i dla niej twardy;
{26963}{27038}Kol jš, gdy kole,
{27041}{27086}a pokonasz jš łatwo.
{27400}{27446}Co to za dama,
{27447}{27518}co w tej chwili tańczy|Z tym kawalerem?
{27519}{27565}Nie wiem.
{27609}{27684}Zawstydza wiec jarzšcych blaski!
{27723}{27840}Lni na skroni mroku, jak brylant|w uchu etiopskiej królowej;
{27841}{27980}skarb zbyt bogaty na ten wiat jałowy!
{28005}{28142}Jak nieżny gołšb wród kawek,|tak ona odbija blaskiem od rówienic grona.
{28217}{28321}Zaraz po tańcu przybliżę się do niej,
{28322}{28422}I dłoń mš uczczę dotknięciem jej dłoni.
{28791}{28843}Kochałem dotšd?
{28878}{28990}Nie, serce się myli!|Miłoć poznałem dopiero w tej chwili.
{29190}{29239}Co?
{29240}{29315}Jak ten cham mie się tu wdzierać|i grymasem maski
{29316}{29376}przedrzeniać pełnš godnoci zabawę?
{29377}{29477}Co ci to? Czego się zżymasz?
{29527}{29577}Jeden z twych wrogów,
{29602}{29652}ten nikczemny Romeo.
{29677}{29727}Nie zważaj na niego.
{29752}{29801}Okaż uprzejmoć i spęd precz z oblicza
{29802}{29902}ten grymas niezgodny z weselem tej doby.
{30030}{30112}- Nie cierpię go tu!|- Sied cicho!
{30113}{30185}Kto tutaj rzšdzi?
{30260}{30335}Uspokój się zaraz!|Cóż to?
{30516}{30566}Stryju,
{30592}{30672}wstyd on przynosi.
{30698}{30797}Zamilcz, albo...
{30798}{30873}Ma tu być spokój!
{30920}{30977}Jasne.
{30978}{31030}A do tego masz super buty, fajne.
{31031}{31103}- Dzięki.|- Czy to...
{31104}{31164}- A tu luna opaska.|- Fajna.
{31165}{31286}Podoba mi się.|A co jest... o!
{31320}{31517}Jeżeli profanuję nazbyt szorstkš dłoniš wištynię|twojej dłoni, grzech to jest olbrzymi.
{31518}{31623}Zgładzi go czule para|warg, które się płoniš
{31624}{31702}z poczucia winy, jak dwaj|niemiali pielgrzymi.
{32017}{32131}Dobry pielgrzymie, nie ma|w tym grzechu, gdy dłon...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin